Numer 20 z dnia 10 lutego 2009 r.

phm. Agnieszka Leśny
 
Coś nie skleja nam się ta szara, polska zima. Zimowa Pobudka też coś nie chciała nam się skleić. W Naczelnictwie ZHR też chyba coś zawzięcie kleją, ponieważ przepadli bez wieści. Ze stron zhr.pl wieje nudą…

hm. Marek Kamecki

 

Zamieszczony poniżej artykuł został wydrukowany w listopadzie 1993 roku w „Drogowskazach". Pisałem go uzbrojony w moc doświadczeń, które zebrałem jako Vice Naczelnik ds. Kształcenia Instruktorów i Szef Centralnej Szkoły Instruktorskiej, planując wydanie książki przeznaczonej dla „kształceniowców" o tym samym tytule. Dokończeniu i wydaniu jej stanęły na przeszkodzie smutne wypadki jakie dotknęły nasz ZHR.

phm. Agnieszka Leśny

W ramach swoich studiów przeprowadzałam badania pośród drużynowych Okręgu Mazowieckiego na temat świadomości wychowawczej. Częścią moich badań była próba odpowiedzi na pytanie jak drużynowi postrzegają rolę instruktora (wychowawcy) i czym ona dla nich jest. Wyniki wydają się być dość ciekawe, przeczytajcie sami. Zastrzegam tylko, że były to badania jakościowe na próbie nie reprezentatywnej – dlatego nie można na ich postawie wyciągać wniosków ogólnych.

hm. Marek Gajdziński

Nie mydlmy sobie oczu! Harcerstwo jako ruch schodzi na margines życia społecznego. ZHR też. Jeśli chcemy ten proces zatrzymać, a jeszcze lepiej odwrócić musimy wyjść poza utarte schematy i przyzwyczajenia. Wiele rzeczy musi się zmienić. Każda organizacja, jeśli niedomaga, to prawie zawsze przyczyna tego leży w niedostatku kadr. Problemy mogą być ilościowe i jakościowe. Musimy więc przede wszystkim przyjrzeć się kondycji środowiska instruktorskiego. Oceniam, że jest ona zła albo nawet fatalna. Jeśli chcemy to zmienić, musimy podjąć zdecydowane działania. Niestety nie ma prostej recepty na nasze problemy, bo są one złożone i nie wszystko zależy od nas. Ale trzeba o tym myśleć, dyskutować i wreszcie coś postanowić. Jeżeli tego nie zrobimy za kilkanaście lat, komuś z nas przypadnie w udziale smutny obowiązek zgaszenia światła w ostatniej harcówce. Oto co według mnie powinniśmy zrobić.

hm. Tomasz Maracewicz
 
Czy często przy okazji harcerstwa mówimy o zjawisku „władzy”, a konkretniej o kwestii „sprawowania władzy”? Nie przypominam sobie takich rozmów. To chyba po prostu wstydliwy temat.  A jednak, skoro jesteśmy organizacją zhierarchizowaną i tradycyjnie na wzór wojskowy zorganizowaną (przełożony, podwładny, musztra, rozkazy, mundury, sztandary), to musi się u nas pojawiać zjawisko „sprawowania władzy” z wszelkimi z tego płynącymi pożytkami, a także wadami.

hm. Marek Kamecki

 

System kształcenia niewątpliwie jest jednym z głównych „nerwów" organizacji harcerskiej i jego funkcjonowanie ma duży wpływ na poziom całego Związku.

Najbliższe kilka lat będzie decydujące dla ZHR-u. Jeżeli nie zatrzymamy tendencji osłabiających ducha harcerskiego nasza organizacja skurczy się do rozmiarów małej wegetującej sekty pilnującej prawomyślności swoich członków.
Alternatywą jest powrót do tradycyjnego harcerstwa, które zjednoczone wokół swojej idei w atmosferze zaufania i braterstwa czerpie siłę z różnorodności środowisk i pomysłowości instruktorów. Ta wielość dróg prowadząca do jednego celu musi obejmować również kształcenie instruktorów.

 

hm. Paweł Wieczorek KOHUB

INSTRUKTOR – JAKI MA BYĆ, WG. KOHUBA

hm. Wojciech Hausner
 
Krótkie kalendarium zamiast wstępu

1909-1911,
nawzór angielskiego skautingu wzbogaconego ideą walki o niepodległość, zasprawą działaczy PTG „Sokół”, organizacji abstynenckich i „Zarzewia”,powstaje w trzech zaborach ruch harcerski; jego znakiem staje się KrzyżHarcerski

pwd. Maciej Skórski
 
„Coraz częstsza nieobecność ojców w rodzinach to fakt dokonany. (...) Niestety, mimo największych starań i najlepszych chęci, (matki) nie są w stanie zastąpić synom ojców.” 
 
Wojciech Eichelberger, „Zdradzony przez ojca”

phm. Agnieszka Leśny

Początek studiów na Wydziale Pedagogicznym UW zbiegł się z moim intensywnym rozwojem instruktorskim. I od pierwszego roku studiów zastanawiam się PO CO ZHR nieudolnie próbuje wpasować się w koncepcję personalizmu chrześcijańskiego? Zaryzykuję stwierdzenie, że jest to plan z góry skazany na porażkę – chyba, że zrezygnujemy z kilku – wydawałoby się – fundamentalnych zasad wychowania harcerskiego.


Wywiad z współtwórcą reformy mundurowej w ZHP, byłym szefem Zespołu Mundurowego GK ZHP - hm. Michałem Góreckim.

hm. Jacek Garboliński

„Jak cię widzą, tak cię piszą…”
„Nie szata zdobi człowieka…”
Który z tych znanych cytatów odzwierciedla Twoje podejście do munduru?
Którego używasz jako narzędzia w pracy ze swoimi harcerzami?

phm. Agnieszka Leśny 

Szukając inspiracji do harcowania w trakcie zbliżającego się zimowiska, zajrzałam na stronę zlotu XXlecia ZHR. Warunkiem uczestnictwa w zlocie jest przecież wykonanie 20 harców i umieszczenia relacji z nich w Internecie. „To na pewno kopalnia pomysłów” pomyślałam poczym oddałam się lekturze. Bardzo szybko złapałam się za głowę…

pwd. Joanna Kacprzycka

Jestem zuchmistrzynią i zaczęłam ostatnio zauważać u siebie coś, co nazywam „syndromem zuchmistrzyni”. Zanim odpowiem na pytanie czym on jest, to najpierw powiem słów kilka o samym byciu zuchmistrzynią. Otóż specyfika tego poziomu metodycznego polega na kilku istotnych elementach, jakże różnych od innych poziomów metodycznych.

Po pierwsze – czas. W przeciwieństwie do instruktorek harcerskich i wędrowniczych zuchmistrzynie mają zbiórki co tydzień. Co tydzień musi być ona na tyle wspaniała, niezwykła i pracochłonna żeby zuchenki przyszły na koleją. To niełatwe. Można się przy tym szybko wypalić.

phm. Anna Kowalska

Wiek wędrowniczy wpasowuje się idealnie w wiek adolescencji, zwany również pokwitaniem, puberacją.  Pokwitanie jest etapem rozwoju człowieka, w czasie którego osiąga on dojrzałość płciową. Z tego względu zachodzą w tym okresie gwałtowne zmiany, które mają bardzo duży wpływ na dorastającego człowieka. 

phm. Kamila Wajszczuk
 
Między pionem a poziomem
albo słów kilka o drużynach wielopoziomowych
 
Reforma metodyczna w ZHP, która weszła w życie w 2003 roku, wprowadziła dość wyraźny podział na grupy wiekowe (zwane również pionami) w organizacji: zuchy, harcerki i harcerzy, harcerki starsze i harcerzy starszych, wędrowniczki i wędrowników. Na marginesie dyskusji wokół słuszności bądź nie takiego podziału, coraz częściej przewijało się pojęcie drużyny wielopoziomowej (z bliżej nieokreślonych powodów nikt nie nazywa jej wielopionową...). Reforma bowiem nie narzuciła podziału na drużyny, nakazała jedynie w sposób wyrazisty stosowanie różnych narzędzi metodycznych w różnych grupach.

Gosia Pruszkowska, pwd. Wanda Knapik, phm. Agnieszka Leśny
 
Poniżej przedstawiamy prosty i wypróbowany pomysł na harcerską wersję znanej gry „Monopoly”. Gra jest dobrą formą wspierania integracji, powtórzenia podstawowych wiadomości harcerskich „na wesoło” oraz sposobem na poprawienie morale. Zadania mogą być dowolnie modyfikowane, w zależności od przyświecającego Wam celu. Jeśli np. planujecie obóz na Ukrainie – warto wpleść zadania wymagające korzystania z mapy tego kraju itd.

O. phm. Marcin Wrzos HR

Madagaskar okrutny czarodziej – pisał przed i po wojnie pochodzący z Wielkopolski podróżnik Arkady Fiedler. Nadal czaruje swoim pięknem. Rozbudza zapachami cynamonowca, wanilii, goździków, kawy - robusty czy arabiki. W tej wyspie dwa razy większej od Polski zamknięta jest cała Afryka: z tropikiem, pustynią, z ludźmi będącymi mieszanką Indonezyjczyków i Afrykańczyków. Nie ma tu Glorii, Melmana czy Alexa znanych z kreskówki Madagaskar, jest za to prawdziwe życie. Prawdziwe do bólu.


phm. Robert Chalimoniuk

Powstanie ZHR nie było przypadkowym wydarzeniem. Epizodem, który nastąpił nagle i niespodziewanie. Nie wdając się w zawiłości historyczne dziejów ruchu harcerskiego w Polsce wiadomo, że myśl ta dojrzewała od dłuższego czasu.
Odrodzenie ruchu harcerskiego nie było by możliwe bez nawiązywania kontaktów, dyskusji, poznawania się środowisk, wymiany myśli. Niewątpliwie ważną rolę odegrały w tym procesie podziemne wydawnictwa. Pisma drukowane w różnych rejonach kraju, wymieniane miedzy ośrodkami krzewiącymi harcerstwo wewnątrz oficjalnej organizacji i poza nią. To od nich i ludzi je rozprowadzających w dużej mierze zależała skala odrodzenia. 12 lutego obchodzić będziemy 20 rocznice uchwalenia deklaracji założycielskiej ZHR. Uświęćmy ją w swoich drużynach po harcersku – nie tylko gawędą ale i grą!

hm. Paweł Wieczorek

Zezem z loży (2)
ROZWAŻANIA O TRÓJCY

Każdy przeciętnie rozgarnięty uczestnik dowolnego kursu instruktorskiego zapamiętał jakąś definicję harcerstwa jako ruchu. Czasem są to definicje bardzo wymyślne, przewrotne, niekiedy o ich wartości stanowi jedynie to, że zostały stworzone przez wybitnych instruktorów różnych epok, żeby do dyskusji o harcerstwie wnieść jakieś ożywcze światło. I tak na przykład, patrząc zezem z loży, można dostrzec harcerstwo jako dramat namiętności, w którym trup ściele się gęsto, aż na końcu tylko sufler zostaje żywy. Może dlatego mamy tak wielu kandydatów na suflerów?

hm. Marek Frąckowiak

Zwierzę się wam, że kiedyś - w pacholęctwie - chciałem być strażakiem, potem marynarzem. A jeszcze wcześniej – rzecz jasna, rycerzem. Ach, ta rycerska legenda! Zawisza Czarny, Lancelot, Galahad... Rzeczywistość i legenda rycerstwa. Który z chłopców nie pasjonował się tymi postaciami? Nasz harcerski etos wszak do dziś jest na (niektórych) wzorcach rycerskich oparty.  Otóż to, wielu z nas wciąż szuka dla siebie miejsca, gdzie te rycerskie cnoty mógłby praktykować, wielu – czasem już nie w chłopięcym wieku - odkrywa w sobie Zawiszów i Galahadów.

phm. Wojciech Hoser
 
Kilka dni przed świętami Bożego Narodzenia zabrałem się do pisania kartek świątecznych. Ot taka staromodna fanaberia  najpierw szukamy odpowiednich kartek, potem piszemy na nich parę ciepłych słów, adresujemy, naklejamy znaczki, wrzucamy do skrzynki, a potem one dochodzą do adresatów albo za późno, albo za wcześnie, albo czasami wcale.  Od lat kilku proces ten jest dla mnie źródłem refleksji, którymi chciałbym się podzielić z czytelnikami "Pobudki".

hm. Jacek Garboliński
 
Jako młody drużynowy z chęcią siegałem po "papierową" gazetę "W kręgu wodzów". Wiele treści tam zawartych przelałem do programu drużyny. Było to w latach osiemdziesiątych i dziewęćdziesiątych. Potem gazeta "zniknęła". Po jakimś czasie, wędrując po zasobach internetu harcerskiego, natknąłem się na "HaeRa" internetową wersję "W kręgu wodzów", albo powiem inaczej - elektroniczną kontynuację. 

phm. Grzegorz Majcher

               W roku 2011 grupa naukowców skonstruowała maszynę do przenoszenia się w czasie*, w roku 2015 upowszechniono dostęp do maszyny po udoskonaleniu polegającym na odebraniu możliwości kontaktu z osobami z przeszłości na jawie. Szeroki dostęp do osób możliwy był tylko podczas snu, budzi to oczywiście wiele kontrowersji, gdyż osoba z którą rozmawiamy pozbawiona jest pełnej świadomości, ale za to jej opinie są dokładnym odzwierciedleniem tego co myśli na dany temat.

Rozstrzygamy ogłoszony konkurs literacki na wizję harcerstwa za 20 lat. Trzeba przyznać, że autorzy nadesłanych prac byli dość ostrożni w przewidywaniach. Trochę zaskoczył nas brak rozmachu literackich wizji. 
 
Świat przecież przyspiesza w tempie trudnym do opisania. W ciągu ostatnich 10 lat przeszliśmy kilka rewolucji technologicznych, które przełożyły się na życie politycznie i społeczne.

Dh Conchita Klaudia Chojnacka
 
Harcerstwo rok 2028...
 
Sylwestra ZZ spędził nad morzem. Większość ZZtów z całej Polski wszystkich Organizacji Harcerskich zjechało się do Gdyni, gdzie świętowali Sylwestra kąpiąc się w lodowatym morzu, jedząc dziwne potrawy i wymieniając kontakty między drużynami.

pwd Marcin Śmigielski
 
Przełom
Opowiadanie na konkurs „Pobudki”, pt. „Rok harcerski 2028”.
 
- Ile mamy do odjazdu? – spytał Oboźny
- Dwadzieścia minut, zdążymy – odparł Drużynowy