Numer 16 z dnia 2 kwietnia 2008 r.

Hm. Paweł Wieczorek KOHUB

Poproszono mnie, żebym na odchodne, jako były już rednacz, „ocenił osiągnięcia POBUDKI”. Traktuję prośbę tak sformułowaną jako skrót myślowy. Po pierwsze nie mnie oceniać, gdyż „magna pars fui”, czyli „miałem w tym wielki udział”, choć czy naprawdę wielki też nie mnie oceniać. Po drugie jeśli osiągnięcia, to chyba także niedociągnięcia, których nie brakowało. Po trzecie za wcześnie na oceny, POBUDKA żyje i ma się nieźle. Słowem obiecuję jedynie podzielić się z czytelnikami garścią osobistych refleksji, szczerze licząc na wiele Waszych zdań odrębnych. Tylko wtedy moja pisanina będzie miała sens.

hm. Tomasz Maracewicz

Dobiega końca kolejna kadencja władz naczelnych. Pytanie o to jaka ona była, po tych wszystkich emocjach, które rozbudziła kampania wyborcza i zjazd przed dwoma laty, jest zasadne i zrozumiałe. Pełne podsumowanie nastąpi zapewne na odbywającym się za tydzień X Zjeździe ZHR: będzie to zarówno samoocena w wykonaniu ustępujących władz, jak i podsumowanie minionej kadencji przez delegatów.

hm. Adam F. Baran 

Choć najnowsze dzieje polskiego harcerstwa nie wybijają się na pierwsze strony gazet musimy mieć świadomość, że nadal je tworzymy. Będąc współorganizatorami lub współuczestnikami dzisiejszych wydarzeń, także i nas ktoś kiedyś będzie oceniał. O ile jakaś historyczna monografia o nas wspomni lub nie, najtrudniejszym zawsze pozostanie pytanie bliskich (np. dzieci lub wnuków): Jak wtedy postąpiłeś, gdzie byłeś i co zrobiłeś? 

hm. Paweł Wieczorek KOHUB

W życiu każdego mamuta zdarza się taka chwila, kiedy musi komuś przyp... przypomnieć, że najwyższa pora wyginąć. No bo inaczej cała paleozoologia na nic. A jak tu żyć bez palezoologii, prawda?

Chwila prawdy przyszła i na KOHUBA. Odmładzałem się jak mogłem przez minione lata, sama na to wskazuje tytulatura, bo przecież mamut w kręgu gadów to pętak i w ogóle nie ma nic do powiedzenia. Co się zresztą potwierdza.

hm. Marek Gajdziński

Ja, hm. Marek Gajdziński przepraszam instruktorki i instruktorów ZHR oraz wszelkie inne osoby, które mogły poczuć się urażone treścią moich publikacji i wypowiedzi, w szczególności zawartych w artykułach publikowanych w "Pobudce" oraz innych środkach porozumiewania się.

pwd. Maciej Albinowski

Ostatni zjazd Okręgu Mazowieckiego: druhna z komisji uchwał czyta propozycję powołania funduszu remontowego. Autorzy z Pionek chcą, aby w Okręgu powstał scentralizowany fundusz, na który wpływałoby co najmniej 25% kosztów pośrednich z obozów i dotacji. Potem te pieniądze miałyby być przeznaczane na współfinansowanie remontów harcówek. Druh z prezydium otwiera dyskusję nad projektem. Harcmistrz z Pionek mówi, że to pomysł rozwiązujący problemy środowisk, i że cały system ma swoje źródła w Małopolsce, gdzie został już pozytywnie zweryfikowany.

pwd. Jan Koprowski HR

Moja przygoda w HOPR
Na początku mojej kariery w HOPR, która rozpoczęła się w 2003 roku, jako mały chłopiec nie zastanawiałem się po co jest HOPR. Wiedziałem jedno: jako chłopca strasznie mnie to fascynowało i pociągało. Czułem w sercu, że kwitnie we mnie dobro, a umiejętności jakie zdobywam dają mi wiele satysfakcji i dają upust mojemu chłopięcemu charakterowi. Zajęcia z Pielęgniarką dotyczące leków i ich zastosowań, oraz wiedza przekazywana przez starszych Druhów i Druhny w fajnych kamizelkach
wydawała mi się naprawdę ciekawa i fascynująca :) Było naprawdę super!


hm. Tomasz Maracewicz

Mamut, zwierzę uparte, chadzające własnymi ścieżkami, czasem tajemnicze, czasem groźne ale zawsze – fascynujące. Zachęcamy Was: włączcie się do największego w naszych czasach polowania z nagonką !  Do ogólnozwiązkowego polowania na Mamuty ! To dla Was, tropicieli i łowców -  niepowtarzalna szansa przeżycia pasjonującego polowania, zdobycia najwyższych myśliwskich trofeów i – uwaga, uwaga ! - wpisania się na trwałe do annałów historii ZHR !

phm. Agnieszka Leśny HR

Niektórzy instruktorzy wciąż twierdzą, że skauting nie jest dla dziewczyn. Zawsze znajdywali się tacy, którzy kwestionowali istnienie, metody bądź wygląd mundurów harcerek. Naturalną reakcją płci pięknej była przemożna chęć udowadniania, że ów instruktorzy się mylą i stan ten trwa nadal. Dlatego nikogo nie dziwi harcerka w bojówkach, taszcząca żerdki na obozie. Stawiamy na niezależność. Chcemy być zaradne, samowystarczalne – w końcu nigdy nie wiadomo, jakie umiejętności przydadzą się w życiu. Niestety harcerze zamiast to docenić, wymyślili inny dyżurny temat; zagrożona tożsamość płciowa harcerek („wyglądają jak babochłopy!”) lub nieatrakcyjność ich mundurów („wyglądasz jak w worku”). Walka płci trwać będzie zapewne nadal i dopóki harcerze zamiast krytykować dziewczęce mundury nie zaczną prać i dbać o swoje, dopóty będziemy górą!

hm. Jacek Garboliński

Ta decyzja zalęgła się we mnie na początku lat dziewięćdziesiątych ... Może troszkę wcześniej ....
Wiele razy kiełkowała, wiele razy była wypleniona, znowu zasiana ...
Ale dopiero niedawno, zapadła ostatecznie! 

pwd. Krystyna Łączyńska wędr.
pwd. Katarzyna Mazowiecka wędr.

Jest początek lutego, trochę czasu minęło od Dnia Polskiej Harcerki, ale sprawa ta nie daje nam spokoju. Dlatego piszemy. Kategoryzacja jest tematem wzbudzającym ogromne emocje, w październikowym numerze „Pobudki” był już artykuł na ten temat.
Chcemy pójść za ciosem i poruszyć tą kwestię od troszkę innej strony.

  Urszula Kucharska HR

   Statut ZHR to najważniejszy dokument związku. Można porównać go niejako do konstytucji, zawierającej spis najważniejszych zasad, mającej wytyczać drogę związku, kształtować i inspirować członków. 
     Dokument ten to obowiązujące prawo, prawo najwyższe, „konstytucyjne”. Statut powinien więc „konstytucję” przypominać, poruszać podobną problematykę i rozdzielać kompetencje władzy pomiędzy organy związku. Analiza porównawcza konstytucji i Statutu byłaby bardzo ciekawym zajęciem, jednak nie to będzie obiektem moich przemyśleń.

pwd. Kuba Rodzeń HO 

Są na świecie miejsca magiczne. Nie mieszkają w nich co prawda elfy, krasnoludy ani orki, choć zdarza się, że sekundy rozciągają się tam w nieskończoność, a spacerując po zmroku można poczuć Ducha Puszczy. Ich niesamowitość bywa jednak przez większość czasu uśpiona i niedostępna dla ludzkich zmysłów. Trwa to do chwili, aż pojawią się Naznaczeni. Tylko Oni potrafią zachwycić się poranną bryzą, dostrzec piękno osiadającej rosy czy płynących obłoków, pogrążyć w blasku zachodzącego słońca. Znam takie miejsca. Bywałem w nich wielokrotnie.

Często jednak brakowało Naznaczonych i zaobserwować mogłem tylko cząstkę Uroku, która postanowiła wyruszyć na zwiady, w poszukiwaniu bratnich dusz. Tym razem jednak było inaczej. Posłuchajcie...

hm. Marek Kamecki 

 

JAK PO RAZ PIERWSZY ZROBIĆ  SAMODZIELNY OBÓZ DRUŻYNY?        
Dlaczego tak upieram się , żeby robić samodzielne obozy drużyn.
 Powód jest prosty – obóz jest największą kumulacją sytuacji wychowawczych jaką drużynowy może sobie zorganizować. Jest kulminacją działań śródrocznych, jest też najatrakcyjniejszą „przynętą”. Dobry obóz daje energię i zapał na cały rok albo dłużej- dobre obozy wszyscy wspominają do końca życia. Słaby obóz potrafi pogrążyć drużynę i pogrzebać drużynowego na zawsze.

pwd. Kuba Rodzeń HO

Jak zwykle przy próbach ważne jest bycie konsekwentnym: próba zakończona pomyślnie – przyjąć do drużyny; niepomyślnie – nie przyjmować! (...) Jeśli złamiemy zasadę próby „na serio”, to już zawsze chłopiec będzie traktował wszystko w harcerstwie „na żarty”.

Marek Kamecki
,
„Stosowanie metody harcerskiej w drużynie harcerzy”

 hm. Marek Kamecki

 

TOPOREK 
Jak wiadomo toporek jest powszechnie przez harcerzy używanym narzędziem do rąbania , cięcia, przybijania itp.
Dla drużynowego jest oprócz tego świetnym narzędziem … metodycznym.
Jak go używać?Toporki w mojej drużynie są własnością prywatną harcerzy. Ich żywot jest wtedy znacznie dłuższy niż wtedy gdy stanowią własność drużyny, czyli wspólną , czyli… niczyją.
Każdy harcerz żeby pojechać na obóz musi mieć, umieć oprawiać, ostrzyć i używać toporka. Jak do tego doprowadzić?


phm. Wojciech Hoser 

list do wędrownika 

Od kilku lat coraz bardziej upowszechnia się zjawisko "mieszkania ze sobą" przed ślubem, które coraz częściej zmienia się w "mieszkanie ze sobą" bez ślubu. Ponieważ harcerstwo nie działa w próżni problem ten dotyka też instruktorów i instruktorki ZHR-u. Prawo harcerskie mówi wyraźnie, że harcerz jest czysty w myśli, mowie i uczynkach, przykład własny zobowiązuje, ale życie często toczy się własnymi torami. Dlaczego? Moim zdaniem problem tkwi przede wszystkim w poważnym kryzysie męskości. Właśnie dlatego napisałem list do mojego  dawnego wędrownika - Ździcha,  którego spotkałem po latach .  To nic, że żaden z chłopaków, którzy byli w prowadzonej przeze mnie drużynie nie nazywał się Ździch. Nie chodzi przecież o grzebanie w życiorysach konkretnych osób,   ale o refleksje nad postawami, które może przerodzą się w impuls do zmiany swego życia na lepsze.