nr 12 - krąg czerwony

hm. Paweł Wieczorek KOHUB

Wszystko już było, jak powiedział Ben Akiba. Ów tytułowy jegomość nie ma nic wspólnego z Bin Ladenem, ani innymi muzułmańskimi ekstremistami, powiem więcej, stoi im wbrew, bo był Żydem. Ale mniejsza o genealogię, ważne, że wsławił się trafnymi, odkrywczymi powiedzonkami, znacznie mądrzejszymi niż moje „stać wbrew”. Dlatego go cytuję. 

Wszystko już było w harcerstwie. Na przykład pryncypialne dyskusje. Ten mądrze prawi, i ów mądrze prawi, nawet jeśli się zupełnie ze sobą nie zgadzają, widać to wyraźnie w bieżącym numerze POBUDKI (czy POBUDKA bieży? Wątpię, Ben Akiba na pewno nazwałby to lepiej). Po co zatem wyważamy otwarte drzwi? Głupiego robota.

hm. Andrzej Glass 

22 lutego to międzynarodowy skautowy Dzień Myśli Braterskiej. W tym dniu skauci na całym świecie przesyłają sobie bratnie pozdrowienia. Skąd się wziął taki pomysł międzynarodowego braterstwa?

W Ewangelii wg św. Jana o Ostatniej Wieczerzy czytamy: (J 13.35) Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali , a nieco później Chrystus mówi: (J 17, 20-21) A nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie, aby wszyscy stanowili jedno. Wyrazem miłości chrześcijańskiej ma być także jedność z innymi ludźmi.

dr Paweł Skibiński
Odpowiedź na pytanie o współczesny polski patriotyzm musimy rozpocząć od sformułowania choćby skrótowej refleksji, czym patriotyzm jest i jakie ma znaczenie w życiu społecznym. Patriotyzm jest miłością wobec Ojczyzny i wspólnoty narodowej. Przez miłość należy rozumieć nie tyle jako uczucie, co jako postawę służby wobec wspólnoty, któremu nie muszą towarzyszyć szczególne emocje.

hm. Rafał Ryszka 

Tekst dotyczy artykuł hm. Marka Gajdzińskiego w ostatnim numerze „Pobudki" „Sylwetka instruktora - mistrz czy wódz". Pobudka - obudziła i pobudziła mnie do polemiki z Autorem.

Po pierwsze, niepokoi mnie małe zamieszanie wokół pojęć które pojawiło się w tym ciekawym tekście. Brak jakiegoś porządku i ładu językowego. Nie wiem czy autor przedstawia swój pogląd, subiektywne odczucie jak rozumie pojęcie „wodza" i „mistrza", czy też stara się przedstawić opinie obiektywnie uzasadnione. Jak pokazuje praktyka (a harcerska szczególnie) najczęściej spory dotyczą kwestii definicji i rozumienia tych samych pojęć. Generalnie mówimy o tym samym, ale inaczej to nazywamy, dobieramy inne słowa, inne synonimy ....

phm Agnieszka Leśny 

W kilku ostatnich numerach Pobudki, krążymy wokół problemu kim ma być instruktor, jak powinna wyglądać jego ścieżka rozwoju, wreszcie dlaczego mimo konkretyzacji oczekiwań i wymagań nie udaje nam się pożądanych instruktorów wykształcić. W artykule „Drużynowy i reszta świata. Instruktor ZHR – analiza krytyczna w odcinkach (3)” [Pobudka nr. 11] Marabut próbuje znaleźć rozwiązania powyższych problemów, proponując nowe spojrzenie na system stopni instruktorskich. Moim zdaniem nie tędy droga.

hm Paweł Wieczorek KOHUB 

...dziś szargania świętości ciąg dalszy, czyli podyskutujmy o Prawie Harcerskim.

Czy harcerz postępuje po rycersku? W każdym razie powinien, bo nakazuje mu to Prawo. Pojęcie rycerskości jest jednym z filarów wychowania skautowego, obok służby, braterstwa, posłuszeństwa i znoszenia trudów bez skargi, co zwiemy pogodą ducha. W pojęciu tym mieści się głęboka i nieskalana wiara w Boga aż po ofiarę życia, dzielność, wytrwałość, otwartość na potrzeby drugiego człowieka, zwłaszcza słabszego, honor i ambicja stawiania przed sobą coraz wyższych wyzwań, wierność danemu słowu bez żadnych kompromisów, całkowite, aż do utraty tchu, oddanie wobec przyjaciół, przełożonych, podwładnych, płci odmiennej nie pomijając. Wreszcie, last but not least, odwaga. Cywilna i wojskowa. Uff...

hm. Marek Gajdziński 

Kohub stawia dwie ciekawe tezy. Twierdzi, że etos rycerski, był od samego początku literacką lipą nie mającą zbyt wiele wspólnego z prawdą historyczną, oraz, że dla współczesnej młodzieży oznacza coś innego niż dla Małkowskiego, Olewińskiego, Rudnickiego, Wądołkowskiego czyli dla twórców polskiego skautingu.  Trudno się z tym nie zgodzić ale...

hm. Marek Gajdziński 

Większość instruktorów, którzy pełnią służbę na pierwszej linii, zgodzi się ze mną, że system sprawności harcerskich jest na wymarciu. Warto ustalić dlaczego. Czym są sprawności pod względem metodycznym? Jaką rolę pełnią w wychowaniu harcerskim? Dlaczego w obecnej formie narzędzie to nie spełnia swoich zadań? Czy problem leży w nieumiejętnej obsłudze, czy samo narzędzie jest źle zaprojektowane? W końcu jak to zmienić? Próbuję odpowiedzieć na te i inne jeszcze pytania. A jakie jest Twoje zdanie?

hm Paweł Wieczorek 

A jakie jest Twoje zdanie? - pyta Szwejk, namawiając do dyskusji o sprawnościach

MOICH ZDAŃ JEST KILKA

Polemika z Tobą, Marku, to czysta przyjemność i zarazem ciężka mordęga. Czasem nawet ryzyko, bo w niektórych momentach otwiera Ci się w kieszeni duuuży scyzoryk i łatwo się skaleczyć, zwłaszcza wówczas gdy wchodzisz na personalia.

phm Agnieszka Leśny 

W tekście „Sprawności harcerskie” hm. Marek Gajdziński „Szwejk” podaje autorską diagnozę „wymarcia” systemu sprawności. Podaje kilka przyczyn; konieczność wyszywania, przeszkody formalne, brak postawienia na konkretne umiejętności w wymaganiach. Nie ze wszystkimi tezami Szwejka mogę się zgodzić.

hm Krzysztof Stanowski 

Może ja w kwestii wypili, 

Wydaje mi się, że problem dotyczący sprawności i stopni leży gdzie indziej. Pytanie brzmi jaka jest rola drużynowego i drużyny w budowaniu systemu stopni i sprawności dla harcerek/harcerzy?