nr 9 - krąg granatowy

hm. Marek Kamecki 

Zapadający wieczór roztacza wokół zapachy minionego dnia. Las szumi spokojnym powiewem nadchodzącej nocy, a pobliski strumień szemrze opodal. W dolince, z dala od ludzkich siedzib, przy niewielkim , ale wesoło trzaskającym ogniu siedzi kilkunastu chłopców pod wodzą swojego drużynowego. Po dniu pełnym przygód - podchodów, gier terenowych, podpatrywania dzikich zwierząt, z pełnymi brzuszkami, wykąpani i szczęśliwi chłopcy sennie wsłuchują się w ostatnie słowa gawędy o rycerzach zamieszkujących ongiś pobliskie zamczysko. Wesołe śpiewy i zabawa  odpłynęły z dymem ogniska i zapada cisza. Za chwilę wszyscy zasną w zbudowanych przez siebie szałasach i tylko wartownik przy żarzącym się ogniu będzie nasłuchiwał nocnych odgłosów lasu.

phm. Agnieszka Leśny HR

Coraz większym problemem w naszej harcerskiej rzeczywistości jest brak motywacj do pracy, zarówno naszej (kadry) jak i podopiecznych.

Każdy wychowawca harcerski wie, jak frustrujący jest marazm i brak zainteresowania harcerzy wspólną pracą, zdobywaniem stopni czy życiem drużyny. Drużynowy dwoi się i troi, wymyśla kolejne „fajerwerki", a harcerze ożywiają się na chwilę ale na kolejnej zbiórce znowu nic im się nie chce. W efekcie przestaje „chcieć" się drużynowemu i kryzys gotowy.

pwd. Marta Gawinek

Trudno przekonać wędrowniczkę o tym, że naramiennik wędrowniczy to próba inna niż wszystkie. Co ją wyróżnia spośród tysiąca prób na stopnie, sprawności i harców? Całkiem sporo.

hm. Jarosław Błoniarz 

Jak ktoś pisze lub wypowiada się publicznie na temat składek i ich istoty to padają zwykle słowa Ważne, Piękne, Mądre i Wzniosłe. Słyszymy, słusznie zresztą, o składkach które mają uczyć sumienności, rzetelności, odpowiedzialności za Związek, gospodarności, oszczędności itp.

hm. Tomasz Maracewicz 

W poprzednim numerze POBUDKI mówiliśmy o tym, dlaczego jest takie ważne, by w pracy harcerskiej, i nie tylko, stawiać sobie cele. Że potrzebne jest to do rozumienia sensu naszych działań, wybierania właściwych dróg i sprawdzania, czy daleko nam jeszcze do realizacji naszych marzeń.

Niby to wszystko oczywiste, a jednak w różnych dziedzinach życia: szczególnie w biznesie, w polityce i w wojskowości umiejętność właściwego formułowania celów urasta do rangi sztuki. Z jednej strony słusznie: bo cele postawione niewłaściwie są bezużyteczne, a z drugiej strony, aż dziw, że tyle z tym ceregieli skoro sprawa w gruncie rzeczy jest prosta.

hm. Marek Gajdziński 

Przedstawiam przykładowy, roczny plan pracy drużyny będący efektem zajęć warsztatowych przeprowadzonych na kursie drużynowych harcerskich chorągwi mazowieckiej „Agricola 2006". Na uwagę zasługuje fakt, że wszystkie wymienione tu pomysły pojawiły się w trakcie zajęć lub w pracach uczestników. Zostały one przeze mnie zebrane i opracowane tak aby tworzyły spójną i logiczną całość. 

hm. Jarosław Żukowski

Życie obozowe

Jest we "Wskazówkach..." taki rozdział, gdzie B.-P. sam daje dowód, że był łysy: klnie się na swoją perukę! Ale wartość tego rozdziału nie tylko na tym polega. Możemy bowiem w nim znaleźć bezcenne rozróżnienie na "życie obozowe" i "życie pod namiotami". Już wtedy, gdy "Wskazówki..." powstawały, wesoły generał miał świadomość tego, że znajdą się tacy, którzy będą chcieli podrobić skauting i to w samym jego sercu - na obozie.

hm. Marek Gajdziński 

Z końcem czerwca, pojawił się w Internecie ciekawy z naszego punktu widzenia blog - jak nazywają go autorzy  - „METODYCZNY". Metodyczny bo ma być ( i częściowo jest) o metodyce harcerskiej, a także metodyczny w znaczeniu systematyczny, jako że autorzy planują metodycznie obserwować i komentować życie w naszym harcerskim grajdołku.

Od Autora:

„Szanowna Redakcjo!
List, który Wam przekazuję jest aktem rozpaczy...
Jeżeli zdecydujecie się na publikację, to proszę zachować moje dane do swojej wiadomości.
Czuwaj!"