nr 2 - krąg czerwony

phm. Piotr Giczela

Niedawno byłem na Konferencji Programowo - Metodycznej Mazowieckiej Chorągwi Harcerzy. Po raz pierwszy wybrałem się na nią wiedziony nie tyle obowiązkiem instruktorskim, co niekłamaną ciekawością. Jakież było moje zdziwienie, gdy po dotarciu na miejsce zbiórki, do jednego z ursynowskich gimnazjów, zastałem garstkę 12-15 młodych drużynowych i instruktorów. Była to może jedna dziesiąta instruktorskiego korpusu Organizacji Harcerzy Mazowsza, 
i co ciekawe, wielu spoza Stolicy. Skąd ta absencja?

ks. hm. Krzysztof Bojko

Czym jest religijność w naszej organizacji? Odpowiedź na to pytanie daje możliwość sprecyzowania czym są sprawności religijne i jakiej sfery życia dotyczą. Religia to relacja jaka zachodzi między człowiekiem a Bogiem. Bóg objawia siebie poprzez Objawienie – naturalne i nadprzyrodzone. Człowiek odpowiada na to Objawienie swoją wiarą. Różne mamy formy Objawienia się Boga, różna też jest odpowiedź, jaką jest wiara. Można zatem sprecyzować religię do określonego systemu religijnego, gdzie jednoznaczne jest Objawienie i jednoznaczna jest wiara człowieka. Mówimy tu więc o Chrześcijaństwie, które posiada jasno określone Objawienie – naturalne (dostępne każdemu człowiekowi – poprzez kosmos i sumienie) oraz nadprzyrodzone (historyczne – objawione na Synaju i poprzez osobę Jezusa Chrystusa a także eschatyczne).Odpowiedź na to Objawienie zawiera się w sprecyzowanej postawie wiary, kierującej się systemem wartości określonym przez Jezusa Chrystusa i interpretacji Prawd Objawionych zawartych jednoznacznie w dogmatach (wielość interpretacji prawd Objawionych wyraża się w wielości wyznań chrześcijańskich).

Umieszczamy ten tekst, jak poprzedni z cyklu (”Rozwód”) w „czerwonym kręgu, bo dotyczy sprawy ważnej dla całej organizacji i wymagającej rozwiązania, a najpierw dyskusji, na poziomie władz naczelnych ZHR. Ale jednocześnie temat jest na co dzień ważny dla każdej drużynowej i każdego drużynowego, więc także ich zachęcamy do lektury. Redakcja

pwd. Aga Leśny

W swoim poprzednim artykule pt. „Rozwód” starałam się pokazać rozchodzenie się Organizacji Harcerek i Organizacji Harcerzy. Napisałam go pod wpływem obserwacji po ostatnim Zjeździe ZHR i dyskusji instruktorskich na „wyższych” poziomach (kurs phm. na Mazowszu).
Napisałam też, że „dół się broni”. I to jest prawda. Okazuje się, że w codziennej pracy harcerskiej zwycięża naturalność relacji. Czy konsekwencja rozdziału na poziomie Naczelnictwa, Głównych Kwater zniszczą ten porządek rzeczy? (Mają przecież odpowiednią „broń”; próby na stopnie, programy, terminarze, strategie) Czy może drużynowi swoją codzienną, harcerką pracą doprowadzą do ponownego spotkania się obu organizacji? Bo przecież wszyscy chcemy jednego ZHR-u, a może jednak nie ?

hm. Marek Gajdziński

Wielokrotnie, w trakcie różnych instruktorskich dyskusji, pytany byłem o to jak oceniam koncepcję tzw. „zastępów pionowych”, którą od dwóch lat lansuje Główna Kwatera Harcerzy. Sprawa jest na tyle poważna, że postanowiłem odnieść się do niej na stronach Pobudki.