nr 13 - krąg granatowy

Marek Kamecki HR

Z całym przekonaniem książkę tę włączyłbym do kanonu „pism świętych” polskiego skautingu. Obok „Wskazówek…” Baden-Powella to pozycja , która w prostych słowach wyjaśnia nie tylko istotę metody i idei, ale przede wszystkim zaraża  swoim duchem entuzjazmu i optymizmu .

W tym rzecz, że wzniosłe cele i ważne działania nie muszą moczyć się w duszystym sosie. Znacznie trafniej atmosferę harcerskiego ducha oddają książki – gawędy czy opowieści niż pseudonaukowe niby-teorie okraszone cytatami wielkich autorytetów, smutne i nudne jak flaki z olejem. „Próby wodzów” Leopolda Ungeheuera trafiają do serca, a dopiero potem do rozumu. I w niczym nie umniejsza to wartości przekazu.

hm. Marek Gajdziński

Zbliżają się obozy. Czas ogłosić ostateczną treść Honorowego Kodeksu Podchodów i przetestować jak sprawdzi się w praktyce. Odpowiadając na najczęściej zadawane pytania podsumowuję dotychczasową dyskusję i zapraszam wszystkich na prawdziwie harcerską przygodę.

hm. Marek Kamecki

Istnieją dwa sposoby zakładania drużyny harcerzy : pierwsza jest szybsza, a druga lepsza. Pierwsza polega na tym, że bierzemy grupę ok. 20 dzieci w odpowiednim wieku, ubieramy w mundury, dzielimy  na zastępy i nazywamy drużyną harcerzy.  Ten sposób jednak niewiele ma wspólnego z praca metodą harcerską. Sposób dający nam nadzieję na dużo lepsze efekty i trwalsze oddziaływanie opiera się na stopniowym budowaniu drużyny. Przez pierwsze  6-9 miesięcy powinniśmy najpierw popracować z jednym zastępem – przyszłym zastępem zastępowych. Naturalna, rówieśnicza grupa 11-12-latków będąca zaczątkiem drużyny będzie zawsze głównym celem pracy drużynowego, czy to na początku czy po kilku latach.

hm. Janusz Dziewit

Z doświadczeń szczepu jeleniogórskich drużyn harcerskich „Victoria”

Czy odnieśliście chociaż raz wrażenie, że kształcenie w Waszych środowiskach jest lekko niewystarczające? Czy kiedyś nie marzyliście by wasza drużyna była liczniejsza? A może kiedyś natknęliście się na tzw. „harcerzy”, co to tylko mundur, a pod nim pustka?

I choćbyśmy nie wiem jak lojalni byli wobec swoich środowisk, to każdy w jakimś tam stopniu odczuwa deficyt w trzech wspomnianych obszarach. Oczywiście możemy się zastanawiać na ile potrzebne nam jest jeszcze bardziej doskonalsze kształcenie. Albo po co nam większa drużyna… A że nasi harcerze są jeszcze mało wyrobieni…? Jeszcze kilkanaście lat i będą jak Małkowski.

Pozwólcie, że chwile pozrzędzę wam na powyższe tematy. Z góry jednak ostrzegam, że poniższy tekst jest skrajnie kontrowersyjny. Czytanie albo zdrowie - wybór należy do ciebie.

Hmmm… Może zacznę od jakości…

 
Marcin Gołąb HO
 
Pogodę mamy teraz letnią, żar cieknie z nieba. W takich warunkach umysł szybko się męczy, łatwo o zwidy czy inne halucynacje. Wczoraj siedziałem na ławce przed domem czytając  "Wielką przygodę życia”. Chyba się zdrzemnąłem. Obok mnie przysiadł Andrzej Małkowski. Promieniował uśmiechem. Gawędziliśmy trochę, zastanawiając się na czym polega teraz (na początku XXI w.) rola drużynowego. W końcu Andrzej zaproponował, że poprowadzi przez pewien czas moją drużynę, zobaczy jak to wygląda.