nr 9 - krąg czerwony

hm. Paweł Wieczorek KOHUB

Doszły mnie plotki w mojej górnośląskiej pustelni, że określone siły domagają się wprowadzenia REGULAMINU PODCHODÓW ZHR. Nie (pod)chodzi bynajmniej o politykę, tylko o zwykłe, na ogół nocne, obozowe harce. Do głębi poruszony tą inicjatywą postanowiłem się włączyć, angażując cały autorytet „Zielonego Straszydła". Otóż drogie Druhny i Druhowie! Małysz został zdyskwalifikowany za zbyt długie narty, bolidy Formuły 1 są ważone razem z kierowcami z dekagramową dokładnością, nie możemy być gorsi.

hm. Tomasz Maracewicz 

Instruktor ... . Zastanawialiście się kiedyś nad tym słowem? Pochodzę z harcerskiej rodziny i dlatego też od dziecka słowo „instruktor" znaczyło dla mnie coś jak: oficer. Coś ważnego, coś ponad przeciętność, coś uświęconego. Nie powinniśmy się jednak dziwić, iż dla zwykłego zjadacza chleba słowo „instruktor" pachnie nudą: instruktor BHP w pracy, instruktor w sekcji tańca towarzyskiego, kapral-instruktor pokazujący jak zakładać OP 1. W sumie „instruktor" to taki ktoś, co się mądruje (instruuje), coś tam pokaże, a potem chce, żebyś sam to powtórzył. Czyli nuda.

phm. Maciej Starego HR

Kilka lat temu w ramach organizowanego przeze mnie kursu podharcmistrzowskiego poprosiłem o przeprowadzenie zajęć na temat zadań organizacji hm. Marka Kameckiego. Uczestnikom kursu zabił on przysłowiowego „ćwieka", na wstępie zadając podstawowe pytanie: „Po co nam organizacja?". Kursanci dwoili się i troili, lecz mieli duży problem z odpowiedzią. Kiedy już znaleźli jakiś przykład na to, że organizacja jest im potrzebna, to okazywało się, że tak naprawdę prawie wszystko da się zrobić w drużynie.

phm. Maciej Syska

Mam 20 lat. Nie wierzę w odpowiedzialność zbiorową. Swoją harcerską przygodę rozpocząłem w wolnej Polsce w 94 roku, gdy podziały między ZHR a ZHP były już głębokie i często niezrozumiałe. Czasów KIHAMU nie pamiętam. Komunistyczną rzeczywistość, kartki na mięso, działalność ZOMO i SB znam tylko z opowiadań. To do instruktorów mojego pokolenia należeć będzie jednak przyszłość obu organizacji.

Co ja mam wspólnego z odpowiedzialnością za tamte czasy? Gdzie moja wina za działania ówczesnego ZHP?

phm. Agnieszka Leśny HR

Mam 23 lata i wiem, że ciąży na mnie odpowiedzialność zbiorowa. Swoją harcerską przygodę rozpoczęłam w wolnej Polsce w 1994 roku, gdy podziały między ZHR a ZHP nie były głębokie i zrozumiałe tylko dla tzw. „góry”. Czasy KIHAMu znam z opowieści, często podkolorowanych. Komunistyczną rzeczywistość, kartki na mięso trochę pamiętam. Wiem, że nie tylko do instruktorów mojego pokolenia należeć będzie przyszłość ruchu harcerskiego w Polsce.

I tak dalej …

hm. Marek Kamecki

Właśnie odłożyłem książkę Boucheta i mimo, że pozycja jest raczej z gatunku dla koneserów to nie tylko koneserom ją polecam.