nr 25 - Pożegnanie

 
Jest listopad 2010. Wbiegam do siedziby Okręgu Mazowieckiego ZHR. W jednym z pomieszczeń, przy stole, widzę Leszka Białacha ślęczącego nad papierami. Po załatwieniu swoich spraw zaglądam i pytam co robi. „Białach” ze śmiechem odpowiada, że wezwali go aby poprawił książkę finansową. Sytuacja rzeczywiście była zabawna ponieważ Leszek przez 4 lata sam stał na czele Zarządu okręgu i innych katował poprawkami w dokumentacji. Przyszła kryska na Matyska. Cieszę się, że gowidzę, ponieważ wrócił do ZHR po przerwie i trochę go u nas brakowało.