nr 24 - Felietony

hm. Marek Frąckowiak 

Uczestniczyłem w bardzo wielu kursach kadry i rozmaitych szkoleniach – jako kursant, jako organizator lub jako gość. W harcerstwie, w Polskiej YMCA, w wielu innych rozmaitych organizacjach. Jednym z najlepszych, jakie kiedykolwiek widziałem, był JAKOBSTAF. I zarazem jednym z tych, które poniosły największe fiasko. Dobrze, że komendant chorągwi go zamknął.

phm. Wojciech Hoser
 
W pewnym dalekim królestwie  wydarzyła się kiedyś historia, której pojąć nie sposób.  Królestwo to położone było na pięknej  wyspie,  otoczonej szmaragdowym morzem. Przed wiekami założyli je dumni i dzielni podróżnicy, którzy przybyli na dziewiczą wyspę z zamiarem stworzenia idealnego państwa.  Pełni szlachetnych idei  zabrali się do pracy. Od podstaw budowali osady, karczowali puszcze tworząc miejsca na pastwiska i pola uprawne, utwardzali drogi.  Równocześnie myśleli o podstawach organizacyjnych swego królestwa. Problemów było bez liku.

Konik Polny

Wczoraj na naszym obozie Pupisów mieliśmy nie lada gości.  Pojawili się specjaliści od łapania ryb w wodzie mętnej, płynącej, a nawet zamarzniętej.  Byli to Druhowie Niedźwiedź (brunatny), Wydra, Rybołów oraz Pingwin.  Co prawda miał być również Druh Żółw, były instruktor, obecnie pracujący nad kilkoma kampaniami medialnymi dla gadów, płazów i owadów, ale nie zdążył.