nr 24 - Kształcenie

phm. Filip Bisztyga HR
 
Na drodze każdego harcerza napotykamy drogowskazy - czasem podążamy za nimi świadomie, czasem pod presją sytuacji, a czasem pod wpływem drugiej osoby zupełnie nieświadomie. Takich rozdroży na harcerskiej drodze jest mnóstwo, wielu z nas wypada na zakrętach nie dostosowując się do przepisów panujących na drodze, część już w pełni świadomie prostuje wcześniej podjęte nieświadome decyzje, a reszta ciesząc się z tego, kim jest, wygląda już za horyzont ciekawiąc się, co ich czeka dalej, jak tym razem będą mogli uszczęśliwić świat, nasz „mały ZHR-owy świat”.

hm. Maciej Starego

Nie możesz nauczyć człowieka niczego. Możesz mu tylko pomóc odnaleźć to w sobie
Galileo Galilei 1564-1642


Do napisania tego artykułu skłonił mnie tekst phm. Filipa Bisztygi, publikowany także w tym numerze „Pobudki”, w którym to autor opisuje swoje refleksje na temat udziału w kursie podharcmistrzowskim. Zaprezentowany we wskazanym artykule obraz kursu „Pogoń” widziany oczami instruktora – drużynowego z  innej chorągwi, w mojej ocenie budzi dość duży niepokój co do rozumienia istoty kształcenia w naszej organizacji.

hm Jolanta Kreczmańska

Marabut podał mi powyższy temat. Brzmi trochę jak tytuł pracy naukowej.  Napisałam tekst nie bardzo czując w jakiej dyskusji biorę udział. Oddałam tekst. Potem z uwagą przeczytałam tekst Maćka Starego o kształceniu. Dotyka on wielu ważnych spraw. Jednak ponieważ w dużym stopniu odnosi się on do diagnozy sytuacji kształceniowej w ZHR, której nie znam – trudno jest mi z całością polemizować. Trochę zweryfikowałam zakres mojej wypowiedzi, by lepiej odnieść się do tekstu przewodniego. Poniżej podaję syntezę moich wyobrażeń i doświadczeń dotyczących systemu kształcenia w harcerstwie. Być może będą one dla Was inspirujące.