nr 2 - krąg zielony

Jarosław Żukowski

W rozdziale o chłopcu B.-P. opisuje pewną bitwę, która trwa tak długo, jak historia całej ludzkości. Bitwa to interesująca i wielce ważna, gdyż od jej wyniku zależą dalsze losy świata. Jest to walka między kodeksem nauczycieli i kodeksem chłopców, przy czym, rzecz ważna, sam autor stoi po tej samej stronie barykady, co chłopcy: „Czy chłopiec nie ma w gruncie rzeczy racji, zachowując swój własny kodeks sprawiedliwości, zdobywczości i przygody ? Czy to nie on stawia czyn przed nauką, tak właśnie jak powinien?”. Ciekawa sprawa: B.-P., dziadek już prawie, a broni chłopców z równym ich zapałem i werwą. Dlaczego ?

hm. Paweł Wieczorek

           Bzy kwitną pod oknami, jak to w maju, jest pachnąco i wiosennie, zupełnie tak, jak w „Kwiatach Polskich” Tuwima. Kto nie zna, niech się wstydzi i zaraz przeczyta, zrozumie, co mam na myśli. Bzy kwitną, więc „temperamenta grają”. Po raz kolejny okazuje się że Polacy w ogóle, a już harcerze w szczególności nigdy nie ulegli zarazie europejskiego Oświecenia, żadni z nas Encyklopedyści, na przekór wszystkiemu i wszystkim odrzucamy tzw. „naukowy światopogląd”, czyli wiarę w nieistnienie Boga, ale czasem idziemy w naszym idealizmie (?) nieco za daleko. Odrzucamy bowiem przy okazji logiczne myślenie na rzecz ulegania emocjom. Proszę zwrócić uwagę, że piszę to w pierwszej osobie liczby mnogiej, a więc nie oceniam naszych postaw z wygodnego oddalenia; „piszę bom smutny i sam pełen winy...”.

pwd. Agnieszka Leśny

Wygrzebałam ten artykuł z głębokiego archiwum. Powstał ponad rok temu. Rok temu nie został przyjęty do „Instruktora”. Może warto wygrzebać go do „Pobudki”, zwłaszcza, że po lekturze można się zorientować, że przez ten rok znowu nie wiele się zmieniło...

hm. Tomasz Maracewicz

Prawo Harcerskie jest fundamentem, który sprawia, że harcerstwo jest harcerstwem. Jego treść nakreśla ideał, do którego w pracy wychowawczej chcemy dążyć, jego charakter - oddaje klimat, oddaje atmosferę harcerskiego myślenia. Prawzorem Prawa Harcerskiego było prawo skautowe sformułowane w 1907 roku przez Baden-Powella, potem w dwudziestoleciu międzywojennym Prawo to ulegało wielu zmianom przybierając ostateczną wersję w roku 1932. Być może, gdyby nie wojna Prawo to było by jeszcze wielokrotnie z obowiązującym skutkiem poprawiane i uaktualniane. Losy powojennego harcerstwa spowodowały, iż mimo nowych jego redakcji powstałych w ZHP po roku 1945, większość harcerskich niezależnych ruchów i organizacji zrodzonych po Sierpniu`80 wróciła do wersji z roku 1932 i jak dotąd nie podjęła inicjatywy dalszej pracy nad Prawem.  

pwd. Anna Zagrajek

Błędy to rzecz ludzka. Nie są od nich wolne również książki finansowe: te obozowe i zimowiskowe, jak również śródroczne. Ale błędy są po to, by się na nich uczyć, czyż nie? Mam nadzieję, że poniższy materiał pomoże Wam uniknąć pewnego rodzaju błędów i braków w waszych dokumentacjach w przyszłości.    

hm. Marek Gajdziński

Bardzo często rzecz dzieje się w ten sposób, że drużyna organizuje tzw. „pobór” w szkole, w parafii czy po prostu na osiedlu. Drużynowy wraz z radą drużyny organizuje jakieś atrakcyjne zajęcia i zaprasza na nie chłopców, którzy mogliby ewentualnie wstąpić do harcerstwa. To, czy akcja poborowa się uda, zależy w głównej mierze od tego, czy propozycja będzie się zapowiadać atrakcyjnie, czy chłopcy na nią zareagują i przyjdą, czy im się spodoba oraz od tego czy spotkają się na tej pierwszej zbiórce lub wycieczce z serdecznym i przyjacielskim przyjęciem. Różnie z tym bywa. Czasem jakieś drobne niedociągnięcie albo czyjeś nieodpowiednie zachowanie pokrzyżuje plany i z poboru wychodzą nici. Czasem wszystko się udaje i do drużyny zgłasza się mniejsza lub większa grupa kandydatów na harcerzy. Wtedy drużynowy pozwala im się dobrać w 5-7 osobowe grupy i przydziela im zastępowych.

Trochę o polityce, więcej o patologiach gospodarczych, a najwięcej rozważań o tym, czym jest uczciwość w codziennych realiach harcerskiego życia. Lektura polecana każdemu harcerzowi (i nie tylko), ale może w szczególności „wychowującym przez osobisty przykład”, czyli instruktorom liniowym. Choć zamieszczamy ją na stronie zielonej, zachęcamy do przeczytania także miłośników „kręgu czerwonego”, czasem bujających w obłokach. Redakcja

Wincenty GULEWICZ „Zulus”

„Nie będziesz kradł” Wj 20,15

Pewnie powiecie, że roztrząsam problemy, które tak naprawdę nie istnieją w harcerstwie, które można uznać za epizodyczne. Robię z igły widły. Długo się zresztą zastanawiałem, czy warto o tym napisać. Nie mam zamiaru zmuszać do bicia się w piersi, ani do biczowania. Chodzi mi o zauważenie pewnych rzeczy, które intuicyjnie się pomija. Jako, że „tak mam”, że się dużo zastanawiam (według większości osób, z którymi przebywam – za dużo), takowoż miewam również wyrzuty sumienia.

hm. Paweł Wieczorek

          Płonie ognisko i szumią knieje, brać harcerska rozmawia sobie swobodnie w kręgu, jeden drugiego poszturchuje, chichrają się. Przecież wszyscy zmęczeni i senni, co prowokuje do niekontrolowanego śmiechu, a mało który zna śpiewane piosenki. Drużynowy jest wśród nas i monotonnym głosem opowiada głodne kawałki o obrońcach naszych polskich granic. Mówi cicho i niewyraźnie. I tak nie przekrzyczy panującego gwaru. Nuda.

         Znacie takie obrazki? Błogosławieni, którzy NIE znają, albowiem są w dobrej drużynie. I w zdecydowanej mniejszości. Niestety.

phm. Jacek Kowalski

Po raz kolejny potwierdziło się powiedzenie , że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Oczywiście , że przesadzam , ale jak ocenić to co mam na co dzień ?

phm. Maciej Starego HR

Organizacja musi mieć środki do walki z procesem, w wyniku którego ludzie stają się więźniami swoich procedur działania. Książka zasad działania organizacji staje się coraz grubsza, w miarę jak w organizacji jest coraz mniej pomysłów. Prawie każda usystematyzowana organizacja jest rafą koralową, złożoną z  procedur, które zostały ustalone po to, aby osiągnąć jakiś dawno już zapomniany CEL.”  - John W. Gardner