nr 18 - Temat numeru

Początek nowego roku harcerskiego, osiemnastka „Pobudki", plany wielkiego zlotu ZHR, a za oknem szaro, zimno, więc jakoś trudniej się cieszyć. Zresztą, niestety, dla części instruktorów wrzesień nie jest miesiącem wielkich planów i tryskającego entuzjazmu, lecz potworną gonitwą między uczelnią (wiadomo - albo dobry obóz albo dobrze zdana sesja...) a szeregiem rad, spotkań, odpraw. Ślęczymy nad planami pracy, w które trudno wcisnąć własną zbiórkę - ponieważ tyle jest obowiązkowych zlotów, świąt, apeli, mszy... Jednak my się nie damy! Nowa „Pobudka" głośno trąbi na DOBRY POCZĄTEK.

 

pwd. Kamil  Wojciechowski HO

 

Pewnego popołudnia szedłem spokojnie ulicą koło mojego domu, gdy zobaczyłem jakiegoś żula zmierzającego w moją stronę. Po chwili słyszę znany tekst: "Poratujesz pijaka?" często się go słyszy na ulicach Grochowa, więc nie byłbym zdziwiony, gdyby nie... Gdyby nie to, że zza tego czerwonego, zapijaczonego lica rozpoznałem kolejnego z moich kolegów z dawnej klasy z podstawówki... ech życie.

 

hm. Marek Gajdziński 

Mamy wrzesień, a więc miesiąc męk jakie każdy z drużynowych przechodzi przy pisaniu planów pracy dla uciechy swoich przełożonych. A ja chciałbym zaproponować żeby plany pracy pisać przede wszystkim dla siebie i swoich współpracowników. Poniżej wskazówki dotyczące metodologii jak to zrobić z pożytkiem dla siebie.

hm. Marek Gajdziński

Od kilku lat, w całym ZHR panuje moda na zz-ty. Przyjęło się mówić, że zastęp zastępowych jest solą sytemu zastępowego. Czy słusznie?

pwd. Kasia Kozłowska

Wakacje powoli się kończą. Rozpoczyna się czas planowania harcerskiej pracy. A ja, zamiast pełna pomysłów po wspaniałym kursie podharcmistrzowskim zasiadać do pisania planu ze swoimi przybocznymi, latam z jednej rady na drugą. Nie ma dnia, w którym nie muszę myśleć, czy cele założone w zeszłym roku zostały zrealizowane, czy zaszły jakieś zmiany, czy mamy inne potrzeby, co wydarzy się w marcu, a co w maju, gdzie i z kim pojedziemy na biwak, itp., itd...

 

 
pwd. Marysia Żurko 
 
 
Na kursach metodyki zuchowej uczymy: zuchy to dziewczynki i chłopcy w wieku 7-11 lat... No właśnie, uczymy tego, ale w praktyce bywa inaczej. Bo co zrobić z młodszą siostrą 10-letniej zuchenki, która ma już prawie 7 lat, czyli mówiąc prościej ma lat 6?

phm. Łukasz Borek

Pierwszą rzeczą, jaką powinniśmy zrobić, to odpowiedzieć sobie na pytanie, po co właściwie drużynowym hufcowi?

Wiesiek Drzewiecki

„Czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał".

A czego ten „Jaś" (albo „Małgosia") miałby się w harcerskim gronie nauczyć?

I jak miałby się tego uczyć?

Na to drugie pytanie odpowiedź wydaje się prosta. Bezstresowo i przyjemnie, ale bezpiecznie i odpowiedzialnie. Acha. I jeszcze jedno. Często naprawdę ważne. Nie drogo.