nr 17 - krąg zielony

hm. Wojciech Hausner

Wojciech Hausner
WIOSNA 1988
(subiektywny kalendarz harcerskiego życia)

phm. Łukasz Kamiński

 

Walka o kształt harcerstwa w Polsce (1980-1990). Niepokorni i niezależni.

 

Warszawa 2007

Refleksja o treści...

hm. Jacek Garboliński

W latach trzydziestych nasilił się spór między instruktorami o nachyleniu narodowym i piłsudczykowskim. Gdy w 1926 r właśnie piłsudczycy zdobyli władzę w kraju, wysforowali się także na czoło w ZHP, promując wychowanie propaństwowe, którym starali się zastąpić wychowanie katolicko-narodowe, dominujące do roku 1926, gdy na czele harcerstwa męskiego stali tacy ludzie jak Stanisław Sedlaczek, pierwszy naczelnik Organizacji Harcerzy ZHP. Walka polityczna w ZHP narastała w miarę jak coraz bardziej wiązano ZHP z państwem i jego aparatem urzędniczym, co prowadziło do częściowej utraty samodzielności organizacyjnej i swobody wyboru dróg ideowych.

hm. Marek Gajdziński

Przypomnieliśmy genezę powstania i historię harcerskiego batalionu „Wigry”. Nie bez kozery. Historia lubi się powtarzać i stąd płynie bezsprzeczna korzyść z poznawania jej. Znając zjawiska zachodzące w przeszłości, tym łatwiej można analizować teraźniejszość, a nawet prognozować przyszłość. Spójrzmy więc na dzisiejsze harcerstwo przez pryzmat historii wigierskiej. Komu wystarczy wyobraźni niech sam postara się wyciągnąć wnioski.

phm. Agnieszka Leśny HR 

Dobrze pamiętam dyskusje około Zjazdu Programowego w Poznaniu (2003) i sprawozdania, które po tym zjeździe powstały. Całe je pokreśliłam, stawiając przy wielu fragmentach wykrzykniki, aby nie zapomnieć tych „błyskotliwych" myśli przed zbliżającym się Zjazdem ZHR. Rozmawiało się wtedy dużo o elitarnej koncepcji ZHR jako o organizacji małej, ale dla wybranych i najlepszych. Do naszego harcerskiego języka wdało się słowo „dookreślenie".

pwd. Jan Koprowski 

Kiedy przeczytałem tekst Agi Leśny, świadomość mojego przydomku harcerskiego powiedziała, że nie mogę zostawić tematu bez odzewu. Pierwsze co mi przyszło do głowy to pytanie „skąd my bierzemy harcerzy?". Czytając felieton miałem silne wrażenie, że harcerzy bierze się ze szklarni, z Księżyca lub Marsa lub hoduje na drzewach i zrywa jak dojrzeją.

hm. Tomasz Maracewicz  

Drogą organizacyjną dotarł do Pobudki plakat o tajemniczej, harcerskiej wystawie. Plakat sygnowany lilijką ze spiralą w węźle, a podpisany przez miasto Gdynię, Muzeum Miasta Gdyni, ZHP i ZHR. Plakat bardzo inspirujący i budzący ciekawość. Zapytaliśmy więc szybko naszych agentów z Wybrzeża: co to za czary, co to za dziwy. W ślad za plakatem przyszedł więc list - jeszcze bardziej tajemniczy: