nr 17 - krąg czerwony

   

    W Pobudce trwa bezkrólewie, a bezkrólewie rodzi chaos. Dla nas jest to jednak chaos twórczy i czas dyskusji nad kierunkiem rozwoju naszego pisma.

   Tymczasem zapraszamy Was do lektury nowego numeru, w którym przewija się pytanie „którędy podąża ZHR?". Obraz dzisiejszej sytuacji doskonale ilustruje nasza okładka. Trochę szkoda, ponieważ wolelibyśmy pytać, „dokąd zmierzamy?". Nie czas jednak myśleć nad wzniosłymi celami, gdy buty dziurawe, a z każdym kilometrem mniej towarzyszy podróży i raczej nie eliminuje ich choroba wysokościowa, a „niskościowa".

Czuwaj,

Mijają dwa miesiące odkąd zostałeś przewodniczącym ZHR, wchodząc do ścisłych władz związku po dłuższej przerwie. Jak przebiegła konfrontacja z rzeczywistością? W jakim miejscu i kondycji jest dzisiaj ZHR?

Mimo swojej mniejszej aktywności harcerskiej w ostatnich latach nigdy nie przestałem obserwować tego co działo się w ZHR. Dlatego po objęciu funkcji, kiedy zacząłem konfrontować swoje wyobrażenia z rzeczywistością nie byłem zdziwiony ani zaskoczony.

hm. Tomasz Maracewicz

Kazano mi właśnie (kolektywny Red. Nacz.), napisać kilka słów podsumowujących Zjazd. Cóż, nie zrobiłem tego natychmiast, a teraz już … niewiele pamiętam. Starość nie radość. Pamiętam jednak, że mniej było napięć niż poprzednio, atmosfera bardziej braterska i pojednawcza, a prezentacje kandydatów do władz naczelnych jeszcze bardziej profesjonalne i dalekowzroczne.

phm. Wojciech Hoser 

Młodym instruktorem będąc byłem dumny, że w mojej organizacji harcerskiej wszyscy przestrzegają  10 punktu Prawa Harcerskiego. Mimo różnych zapatrywań i sporów wewnątrz ZHR-u, zawsze był on wierny przedwojennej tradycji harcerskiej i swym KIHAM-owskim korzeniom. Nigdy nie spotkałem tu instruktorów, którzy by pili napoje alkoholowe. Tymczasem  w bratnim ZHP, bywało z tym bardzo różnie.  Znałem tam instruktorów w kwestii tej niezwykle zasadniczych, ale także takich, którzy 10 punkt rozumieli jako zobowiązanie do nie nadużywania alkoholu, lub nie nadużywania alkoholu na obozie o ile jest się w mundurze... W miarę upływu lat nie zmieniłem negatywnej oceny ZHP  jako organizacji abstynenckiej,  jednak  i na ideowość instruktorów ZHR-u w tej kwestii patrzę dzisiaj bardziej krytycznie.

Radosław Tymiński 

 Od kilku lat jestem poza ZHR, lecz nadal uważnie obserwuję to, co się w Związku dzieje. Dzięki dystansowi jaki nabrałem mogę spokojnie zadać pytanie, które nie dotyczy tego kto będzie w tej kadencji przewodniczącym/naczelnikiem, tylko tego, czy ZHR będzie istnieć za 50 lat.