nr 15 - krąg czerwony

hm. Marek Gajdziński 

Mamy dziś w ZHR ok. 14 tysięcy zuchen, zuchów, harcerek, harcerzy, wędrowniczek, wędrowników oraz instruktorek i instruktorów. To śmieszne mało zwłaszcza gdy się na to spojrzy poprzez pryzmat misji jaką na siebie przyjęliśmy. Chcemy wychowywać polską młodzież i tą drogą dążyć do naprawy zbiorowego charakteru Polaków. Nasza misja może się powieść gdy społeczeństwo zostanie nasycone odpowiednio dużą ilością dobrze wychowanych i aktywnych jednostek.  W rzeczywistości nasz wpływ jest śladowy. W wieku od 8 do 18 lat, znajduje się ok. 3 milionów dzieci i młodzieży. My swoim oddziaływaniem obejmujemy zaledwie pół procenta tej populacji.

hm. Jacek Garboliński 

"Regulamin" cechowy mówił:
"…Chłopiec przyjęty na ucznia, musiał spełniać warunki, które odnosiły się do prawego pochodzenia, religii i moralności. Oprócz tego niebagatelną rolę odgrywały predyspozycje fizyczne do wykonywania zawodu. Kandydat spełniający wszystkie warunki wyszukiwał sobie odpowiedniego mistrza, w którego warsztacie mógł pobierać naukę. (....) Na czas trwania nauki uczeń stawał się członkiem rodziny mistrza, który przejmował nad nim rodzicielską opiekę.
W wyznaczonym terminie uczeń wraz z mistrzem stawał przed starszyzną cechową, która dokonywała aktu "wyzwolin", na podstawie świadectwa mistrza i przedstawionej pracy czeladniczej. Po wniesieniu obowiązkowej opłaty na rzecz cechu nowy czeladnik mógł otrzymywać wynagrodzenie za wykonywaną pracę i wybierać zakład, w którym chce dalej praktykować …"

hm. Marek Gajdziński 

Motto  - „Najważniejszym instruktorem w ZHR jest wychowawca - DRUŻYNOWY!!!”

Przedstawiam założenia jednego z dwóch nowych projektów regulaminu stopni instruktorskich. Powstał on na podstawie wniosków do jakich doszli instruktorzy uczestniczący w Konferencji „Dobre praktyki kształceniowe” i jest przeznaczony do dalszej dyskusji. Celem tej publikacji jest rozszerzenie kręgu osób, które miałyby ochotę wziąć udział w pracach nad tym projektem.

Marek Kamecki (w/g Komisji Harcmistrzowskiej nadal jeszcze nie harcmistrz) 

Konferencja "Dobre praktyki kształceniowe" po raz pierwszy dała mi pełny  wgląd w założenia teoretyczne szkół instruktorskich dwóch wielkich chorągwi.
Profesjonalne prezentacje przejrzyście i jasno pokazały, że szkoły te, prowadzone na bardzo dobrym poziomie, przez świadomych celów i metod liderów, w znikomym stopniu zajmują się kształceniem drużynowych.

hm. Marek Gajdziński 

Czy przeciętny drużynowy ma świadomość tego, że cała potężna machina organizacyjna ZHR istnieje tylko po to aby służyć mu pomocą w prowadzeniu drużyny? Żarty! Jest dokładnie odwrotnie. Większość drużynowych jest przekonanych, że ich drużyny są najniższym i najmniej ważnym ogniwem organizacji. Ich odczucia są niestety prawidłowe. Tak właśnie jest obecnie w ZHR.

Coś zwaliło nam Naczelnego do łóżka i to tak poważnie, że nie był w stanie doczołgać się do komputera. Życzymy mu zdrowia tym bardziej, że cześć jego obowiązków musieli przejąć pozostali członkowie redakcji. A, że redaktor to istota z natury leniwa, nie wszystkim ta sytuacja odpowiada. Na mnie na przykład, wypadło napisanie ostatniego słowa przed publikacją. Robię to z radością, ale i straszną obawą, bo gdzie mi tam do talentu Kohuba, który jak nikt inny potrafi wsadzić kij w mrowisko tak aby nie poranić przy tym ani jednej mrówki.

hm. Maciej Starego 

Od kilku lat przyglądam się pracy  opiekunów prób na stopnie instruktorskie i stwierdzam, iż w większości przypadków ich praca z podopiecznym ogranicza się do maksymalnie 2-3 spotkań z podopiecznym przez cały okres i co gorsze, przez samych opiekunów traktowana jest, jak piąte koło u wozu.

hm. Tomasz Maracewicz 

Mam przyjemność od kilku miesięcy zajmować się organizacją i prowadzeniem kursu podharcmistrzowskiego „Jakobstaf". Znajduję w tym działaniu, wraz z kolegami z kadry kursu, mnóstwo frajdy i poczucia sensu. Dziś jednak mniej chcę napisać o samym kursie, a więcej o kontrowersjach wokół tworzenia programów takich przedsięwzięć.

hm. Adam F. Baran

Czy jest jakaś wyższa idea, która wyzwoliłaby w młodzieży takie pokłady intelektualnych i praktycznych działań, aby młodzież mogła dać coś od siebie cywilizacji Zachodu?

Artykuł Piotra Skórzyńskiego pt. „Pustka po skautingu”, który można było niedawno przeczytać („Rzeczpospolita” nr 287/2007 – Plus/Minus) nie dotyczy wyłącznie skautingu. Postawione przez autora pytanie zasadnicze sięga głębiej i w gruncie rzeczy sprowadza się do refleksji o aktualną ofertę nakierowaną na nastoletnią młodzież. Choć autor wyraźnie podkreśla, że chodzi mu o jakąś „wyższą ideę” to nie ukrywa, że pomysł idei skautingu gen. Baden-Powell'a jest dla niego nie tylko punktem odniesienia, ale i wzorcem jak dotąd niedoścignionym i ówcześnie niedocenianym.

Marek Kamecki

ODPOWIEDŹ NA LIST OTWARTY PRZEWODNICZĄCEGO KOMISJI HARCMISTRZOWSKIEJ OH-y ZHR dh. hm. PAWŁA ZARZYCKIEGO HR
 
Wezwany do zabrania głosu  Listem Otwartym oświadczam co następuje: