nr 1 - krąg czerwony

ks. hm. Krzysztof Bojko

W wymownym dniu 13 grudnia 2003 roku rozkazem Naczelnika Harcerzy zostałem zawieszony w prawach i obowiązkach instruktorskich. Rozkaz Naczelnika zabrzmiał dla mnie jak wyrok negujący to wszystko, co do tej pory robiłem dla Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej. Było to dla mnie tym większym zaskoczeniem, że przecież zawsze starałem się dla organizacji poświęcić to wszystko co we mnie było i jest najlepsze. Na szczęście wyrok Sądu Harcerskiego anulował rozkaz i w dniu 14 lutego 2004 roku zostałem przywrócony w prawach i obowiązkach instruktora ZHR. Przychodzi jednak w tym momencie refleksja: Dlaczego tak się stało?

phm. Piotr Makowiecki

Na Mazowszu, grupa instruktorów zapatrzona pewnie w ś.p. prof. Falandysza, dokonała falandyzacji drugiego punktu Prawa Harcerskiego. Dla porządku przypomnę „Na słowie harcerza polegaj jak na Zawiszy” No, faktycznie można mieć wiele wątpliwości. W końcu napisane jest „harcerza” , a nie instruktora prawda?

pwd. Paweł Pałucha, phm. Wojciech Hoser

O Zielonym Świerszczyku jeszcze słów kilka.

Na temat Zielonego Świerszczyka, czyli wydawanego od listopada 2000 do czerwca 2003 internetowego pisma dla instruktorów ZHR, parę razy już pisałem. Jak wiadomo jednak podsumowywanie własnych osiągnięć jest czynnością przyjemną i wpływa kojąco na psychikę, więc z przyjemnością, na prośbę redakcji "Pobudki", zabiorę się do tego jeszcze raz.

Świerszczyk powstawał w szczególnym czasie - wydawało się nam wówczas, że od prowadzonego przez ekipę Pawła Zarzyckiego "dookreślania ideowego" Mazowsza i całego ZHR-u nie ma już odwrotu. Czuliśmy, że podejmowane przez nas inicjatywy, w tym dotyczące kształcenia instruktorów (kursy "Wianami"), są, w sposób nie zawsze elegancki i rzeczowy, torpedowane przez władze obu mazowieckich chorągwi. Zmęczeni byliśmy niekończącymi się dyskusjami, ciągłą walką o prawo do własnego zdania, własnych przekonań.

hm. Marek Gajdziński

W 2003 r. powołano zespół pod kierunkiem hm. Konrada Obrębskiego, który opracował propozycje nowego regulaminu. Jej założenia były prezentowane przez kierownika zespołu w dwóch obszernych artykułach opublikowanych w Drogowskazach. Nic więcej nie zostało przedstawione instruktorom OHy do zaopiniowania. Nieliczni, którzy posiadają opracowany wtedy projekt regulaminu mającego charakter wewnętrznego dokumentu GKHy wiedzą dlaczego. Projekt był zły. Zastosowano w nim koncepcje metodyczne charakterystyczne dla przedwojennych endeckich formacji instruktorskich, kładące nacisk na znajomość zagadnień teologicznych, modlitwę, kontemplowanie ideałów, itp.

hm. Marek Gajdziński, hm. Tomasz Maracewicz

Komenda Mazowieckiej Chorągwi Harcerzy przygotowała projekt reformy systemu stopni harcerskich. Jest to projekt alternatywny do tego, który został stworzony w Głównej Kwaterze, i który, naszym zdaniem jest fatalny. Dotychczasowa historia prac na systemem stopni została przedstawiona w osobnym artykule Pobudki. Po jego przeczytaniu czytelnik sam zrozumie, dlaczego komenda chorągwi wyszła z podobną inicjatywą. Poniżej przedstawiamy założenia opracowanego na Mazowszu systemu metodycznego, z nadzieją, że otrzymamy rzetelne merytoryczne opinie na jego temat od znających się na rzeczy instruktorów z całej Polski. (MG)

pwd. Agnieszka Leśny

          „Wspólność małżeńska wyraża się istnieniem szczególnego rodzaju więzi duchowej, fizycznej i gospodarczej łączącej małżonków - brak zatem tych więzi jest przejawem rozkładu pożycia. [...] Rozkład jest zupełny, gdy nie istnieje między małżonkami więź duchowa, fizyczna ani gospodarcza, a więc gdy małżeństwo całkowicie przestaje funkcjonować.”

            Właściwie nie słychać już instruktorskich głosów postulujących zniesienie mono płciowości ZHR. Dla większości z nas jest jasne, dlaczego dla harcerek i harcerzy jest lepiej, aby pracowali w drużynach tworzonych w obrębie jednej płci, a nie w jednostkach koedukacyjnych. Tylko dlaczego, w tym podkreślaniu odrębności stworzyliśmy dwie, tak różne organizacje?